Zaczął się marzec, a starorzecze ciągle pod lodem.
W tafli lodu odbijają się białe topole - drzewa królowej zimy.
Schodzę nad sam brzeg. Szukam wiosny.
Obudziły się bazie, obudziły się bobry.
A poza tym tylko szarobure, zimowe szuwary. Palki wodne, trzciny.
Utonęłam w błocie po kostki.