poniedziałek, 27 kwietnia 2026

o paprociach

 tym razem o paprociach rosnących dziko (lub ogrodowo) w ziemi na świeżym powietrzu, nie o paprociach z doniczek. 

Tak wyglądają paprocie budzące się po zimie. Liście zwinięte są w takie spiralne zwoje, na początku brązowe, potem coraz bardziej zielone.



I potem to się rozwija w paprociowe liście.




I mówcie co chcecie, ale dla mnie paproć to roślina, która gdyby mogła być zwierzęciem, to byłaby smokiem. :))) No nie?



A mimo że moim ulubionym kwiatem jest niejaki kurzyślad polny, jak wiedzą wszyscy czytający (i wypełniający) kwestionariusze u Moniki :klik:  (pozdrawiam), to paprocie też zaczynam lubić. Za smokowatość :) i różnorodność form:




i za krańcową niewybredność siedliskową. Czasami.


niedziela, 26 kwietnia 2026

jedna wiosny nie czyni

 ale były dziś całe jaskółkowe stada.






Zatem wiosna uczyniona. Nawet jeśli z chmur




spadł dziś ostatni, mam nadzieję, śnieg. Tu dwa płatki na moim rękawie, reszta stopiła się w powietrzu.


Z innych ciekawostek znalazłam pleszkę


i muchołówkę chyba żałobną



I pozostaję z nadzieją na wiosnę. 

środa, 22 kwietnia 2026

o kiełkach i kiełkownicach

 Mniej więcej od połowy lutego do połowy maja moje kuchenne okno staje się polem uprawnym. 


Wysiewam standardowo rzeżuchę, rzodkiewkę, gorczycę, buraczki, czasem mieszanki typu mieszanka ostra/łagodna i takie tam standardziki


a w tym roku siałam także nasturcję, kozieradkę, ogórecznik, rukolę, a nawet sałatę. Niespodziankę sprawiła mi nasturcja. Okazało się, że po ścięciu


które zabiłoby większość roślin uprawianych na kiełki, nasturcja sobie najspokojniej w świecie odrasta - i to nawet kilka razy.


Niżej jest czosnek uprawiany na szczypiorek w mieszance z buraczkami


a tu jeden czosnek i trzy cebulki.


Cebulki rosną w takiej oto kiełkownicy.


Mniejsze  kiełki rosną na tackach lub w takim trzypiętrowym ustrojstwie:




Zrobiłam rozgrzanym gwoździem otwory wentylacyjne w ściankach tacek i roślinki dużo lepiej rosną.


Natomiast tej kiełkownicy nie polecam:



Wszystko mi w niej albo usycha, albo gnije.

W miarę nadchodzenia wiosny i zwiększania intensywności nasłonecznienia kryte kiełkownice przestają się sprawdzać, bo roślinki po prostu się w nich gotują. Wtedy wkraczają tacki. W tym roku pierwszy raz na tacki kładłam włókninę




i u mnie się sprawdza.



Włóknina ma tylko jedną wadę: nieciekawy kolor. Dlatego pod baranka wielkanocnego tradycyjnie sieję rzeżuchę na talerzyku wyścielonym ligniną.




Wygląda na zadowolonego. :)))

A ja zamierzam jeść kiełki do połowy maja.

wtorek, 21 kwietnia 2026

na moim balkonie

 w drugiej połowie niezwykle zimnego w tym roku kwietnia:


W Wielką Sobotę nastąpiło rozpaczliwe sprzątanie balkonu po zimie, jednak posadzone wtedy kwiatki dopiero ostatnio rozwinęły pełnię swoich możliwości.
















Patyki w skrzynkach to zaimprowizowany gołębiochron. 

Na balkonowej podłodze mieszkają szlumbergery, czyli w tym roku kwietniki. 


Na końcu balkonu nadal stoi karmnik z resztkami słonecznika i sznurkami do budowy ptasich gniazd.


Oprócz gołębi karmnik odwiedzają sikorki









a dziś po raz pierwszy od lutego odwiedził mnie kos.


Ptaki wydziobują resztki słonecznika, bo zimno, a czasem szarpią sznurki.






Budka lęgowa z kamerką wisząca na najbardziej odległej ścianie balkonu na razie wisi pusta. Fotopułapka nagrała tylko kilka zabłąkanych much.