wtorek, 31 marca 2026

sikorki się budują

 Ostatnio klatka osłaniająca resztki karmnika stała się magazynem materiałów budowlanych. Trochę przypadkowo, a trochę specjalnie. Przypadkowo, bo modraszki namiętnie rozdziobują sznurek, który miał być zabezpieczeniem antygołębiowym



a specjalnie, bo widząc to, specjalnie powiesiłam na klatce trochę kawałków sznurka i luźno tkanych materiałów.


I one są sukcesywnie zabierane przez modraszki.















I się udało. :)

Jeśli ktoś chce mieć taki spektakl na balkonie, polecam rozwieszenie kawałków sznurka. Takiego z lnianych pakuł, na przykład. Albo sizalowego.

niedziela, 29 marca 2026

w karmniku w marcu

 pozostały już tylko sikorki. Bogate



ale więcej modrych. Te mokre to zdążyły się akurat wykąpać w moim poidełku.






W chłodniejsze poranki zdarzają się ataki kawek



i gołębi, które ganiam z nieubłaganą konsekwencją.



Likwidacja karmnika prawdopodobnie nastąpi po ogłoszeniu trwałego ocieplenia. Chyba że wcześniej wyżrą resztę karmy.

niedziela, 22 marca 2026

pierwszy wiosenny spacer

Korzystając z niedzieli, poszłam połazić po parku.


Już zaczynają otwierać się forsycje - moja wredność stwierdziła, że zaraz na pewno spadnie śnieg. :P


Z innych żółtych - na ziemi całe dywany złoci.



I ziarnopłonów, chociaż one dopiero się zaczynają rozkręcać.



Stokrotki kwitną na nasłonecznionych miejscach.


A te fioletowe między złociami to kokorycze.



Fiołki kwitną we wszystkich możliwych fiołkowych kolorach.




Śnieżyce wiosenne zostały w parku posadzone, nie są naturalne.



Tak samo jak śnieżyczki-przebiśniegi, ale one już przekwitają. 



Miodunki dopiero zaczynają.



Zawilce też. Białe


i żółte.



To tyle w temacie kwiatków. Pączki liściowe też mówią o wiośnie.





A na ziemi odrastają pokrzywy.


Latają pierwsze trzmiele, ale zupełnie nie widać pszczół i os. Czyli śnieg jest całkiem prawdopodobny. :P


Z krzewów zakwitł dereń



z drzew - modrzew.



Na starorzeczu łabędzie

 

i gągoły.


Naliczyłam pięć par gągołów.

W krzakach śpiewają rudziki.





Na topoli stuka dzięcioł. Czarny dzięcioł.






A na czubku suchego drzewa przysiadł drozd.



A to zięba. Zięby już przyleciały, ale nie śpiewają jeszcze.


Gołębie grzywacze już szukają drugich połówek.


A kosy śpiewają już co najmniej od miesiąca.