sobota, 14 marca 2026

w marcowym ogrodzie

 zaroiło mi się od ptaków - pewnie dlatego, że nadal wiszą karmidełka i wystawiłam już wodę do picia i ptasich kąpieli. Starania zostały docenione. Przede wszystkim przez sikory




Kąpię się, nie wchodzić! :)))



Mam też raniuszki, które zaszczyciły mnie w tym roku swoim sąsiedztwem w ogrodzie - a jak byłam mała, mówiło się na nie per "sikora raniuszek", teraz chyba sikorami już nie są.





Tradycją kilku lat ostatnich mam w ogrodzie kosy




które też uwielbiają kąpiele


a ta pani poniżej to kąpiąca się pani dzwoniec



Pan dzięcioł się nie kąpał, przyleciał coś zjeść i rozejrzeć się w ogrodowej sytuacji.


Z kompostu chyba wykaraskał się już mój jeż, nie mam pojęcia, czy wraca tam na noc, jeszcze z tydzień poczekam z przykopaniem tego w każdym razie.


Tymczasem w skali makro osika w pełni rozkwitu


a w skali mikro też obrazki fascynujące:




Na górze gwiazdnica, niżej rozchodnik wśród mchu, który właśnie wypuścił sporofity. Tak to się ładnie nazywa. W każdym razie na górze tych śmiesznych zielonych haczyków kiedyś będą puszki pełne mchowych zarodników. 

A słońce powoli zachodzi - i tak je widzę przez drzwi ogrodowego domku:

a tak sprzed:


I już nie mogę się doczekać kolejnego ogrodowego dnia. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Proszę jakoś podpisywać komentarze.