poniedziałek, 2 marca 2026

drugi dzień marca

 zaczął się od malowniczej mgły. Z okna widziałam mniej więcej tyle:




Po pracy wyrwałam się na pół godzinki na ogród. Wiosna kiełkuje w przebiśniegach


i kwitnie w leszczynach.





Z zimy pozostała na sośnie dzięciola kuźnia :klik:


Wracałam do domu o zachodzie słońca.


Na jakimś przekaźniku telefonicznym czy czymś usiadła pustułka - prawie mogę się założyć, że to mój Sebastian. 


Powoli wschodził księżyc.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Proszę jakoś podpisywać komentarze.