pozostały już tylko sikorki. Bogate
ale więcej modrych. Te mokre to zdążyły się akurat wykąpać w moim poidełku.
W chłodniejsze poranki zdarzają się ataki kawek
i gołębi, które ganiam z nieubłaganą konsekwencją.
Likwidacja karmnika prawdopodobnie nastąpi po ogłoszeniu trwałego ocieplenia. Chyba że wcześniej wyżrą resztę karmy.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Proszę jakoś podpisywać komentarze.