tym razem o paprociach rosnących dziko (lub ogrodowo) w ziemi na świeżym powietrzu, nie o paprociach z doniczek.
Tak wyglądają paprocie budzące się po zimie. Liście zwinięte są w takie spiralne zwoje, na początku brązowe, potem coraz bardziej zielone.
I potem to się rozwija w paprociowe liście.
I mówcie co chcecie, ale dla mnie paproć to roślina, która gdyby mogła być zwierzęciem, to byłaby smokiem. :))) No nie?
A mimo że moim ulubionym kwiatem jest niejaki kurzyślad polny, jak wiedzą wszyscy czytający (i wypełniający) kwestionariusze u Moniki :klik: (pozdrawiam), to paprocie też zaczynam lubić. Za smokowatość :) i różnorodność form:
i za krańcową niewybredność siedliskową. Czasami.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Proszę jakoś podpisywać komentarze.