Jasnoty są przeróżne - i często mi się mylą, zresztą nie tylko mi. Zwane są najczęściej głuchymi pokrzywami - liście mają zwykle podobne do pokrzywy, a wcale nie parzą. Za moich czasów dzieciaki wysysały słodki nektar z kwiatków jasnoty białej - gdyby parzyła, nikt by się na to nie odważył. Ale po kolei. Jasnota biała, chociaż znana najbardziej, wcale nie pojawia się na wiosnę jako pierwsza.
Pierwsza rozkwita jasnota purpurowa.


Jasnota purpurowa to ta mała roślinka kwitnąca na (sic!) różowo, która tworzy całe łany na trawnikach i przydrożach już od połowy marca. Zwykle ginie podczas pierwszego majowego koszenia trawników. I nie zawsze jest purpurowa (czy różowa), zdarzają się ewenementy kwitnące na biało.
Jasnota różowa kwitnie ciut później i wygląda zupełnie inaczej. Jako jedyna w tym towarzystwie nie ma pokrzywowych liści, tylko okrągławe i pomarszczone.
I ogólnie jest bardziej niepozorna i nie rzuca się w oczy. A czy kwiatki ma bardziej różowe niż purpurowe - hm cóż...
I dopiero po zakwitnięciu jasnoty różowej przychodzi pora na powszechnie znaną jasnotę białą. To ta pokrzywa z białymi kwiatkami, kilka razy większa od pierwszych wiosennych jasnot.
Jasnota biała rośnie zwykle w grupach i każdy ją widział gdzieś przy drodze czy koło śmietnika.
Identycznie - za wyjątkiem koloru kwiatów - wygląda jasnota żółta, zwana też gajowcem żółtym.
Tej nie znajdziemy obok śmietnika ani na trawniku czy w przydrożnym rowie - trzeba jej szukać w gaju. Rośnie lasach, zaroślach, parkach, zwykle pod drzewami, i potrafi tworzyć całe żółto kwitnące łany.
I ostatni już gatunek jasnoty - jasnota plamista. Podobna do jasnoty białej i żółtej z wielkości i pokroju, ale tym razem z fioletowymi kwiatkami. Można by ją pomylić z jasnotą purpurową, ale jest dużo większa i bardziej "pokrzywowata" z wyglądu. Rośnie często obok jasnoty żółtej, ale nie ogranicza zasięgu do terenów zadrzewionych. Tą jasnotę można spotkać w rowie czy na nieużytkach.
Szczyt kwitnienia jasnot przypada na koniec kwietnia i początek maja, więc gdyby ktoś chciał rozejrzeć się za jasnotami obok siebie (a może possać miodku?) - to właśnie teraz.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Proszę jakoś podpisywać komentarze.