niedziela, 19 kwietnia 2026

nagrywając ptaki

 przemaszerowałam przez całą długość starorzecza.


Widziałam modraszki, kapturki, bogatki, grzywacze, krzyżówki. Pełzacza i pierwiosnka nie widziałam, dzięcioła też nie. Za to był myszołów ścigany przez kawki

przynajmniej para łabędzi - najpierw były dwa, a potem jeden, nie wiem, czy ten sam, czy nowy.


kurka wodna, bardzo dużo kurek wodnych


kilka pliszek siwych


kilka szpaków, chociaż szpaków w tym roku mamy wyraźnie mniej niż zazwyczaj


kilka par gągołów, przy czym jeden samczyk wręcz wychodził z siebie, żeby tylko popatrzyła :)






i dwa samczyki nurogęsi - samiczki już chyba na gniazdach


oraz jedna łyska.


A nagrywanie ptasich śpiewów utrudniały parkowe wycieczki - nowa moda na dawanie mikrofonów i głośników przewodnikom wycieczek sprawia, że przechodząca grupa hm turystów robi tyle hałasu co średniej wielkości stado ryczących mamutów - oraz wiecznie gruchające grzywacze. One się normalnie proszą o specjalny wpis na swój temat. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Proszę jakoś podpisywać komentarze.