W mojej kuchni w starym koszyku po babci spod Chełma stoją dwie doniczki. W jednej była wężownica, a w drugiej paprotka.
"Była" to bardzo adekwatne określenie. Albowiem paprotka postanowiła przenieść się do wężownicy.
Zrobiła to za pomocą wąsa. Tego wąsa.
I ten wąs był moim natchnieniem. Nasypałam ziemi do kubeczków po jogurcie (w dnie zrobiłam dziurki na odprowadzenie wody), wstawiłam kubeczki do doniczek z paprotkami
Dam znać, jak powiodło się sadzonkowanie paprotek z wąsów.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Proszę jakoś podpisywać komentarze.