Wczoraj, zmarnowana po całym dniu ślęczenia nad planem lekcji, wieczorem wyrwałam się pod ZDUNG.
Akurat zachodziło słońce.
Wielkie i czerwone.
Pod rezerwatem jak cienie pojawiły się
sarenki.
Mrok z każdą chwilą gęstniał, zdjęcia przestały wychodzić.
Kiedy wróciłam do miasta, noc była już ciemna.
A to Stara octownia, o której pisałam tu: :klik:
Znowu z Toba pospacerowałam:)
OdpowiedzUsuń