Biedronkę każdy kiedyś widział. Ale to?
No właśnie. Jak ktoś kiedyś widział biedronkę, a czasami nawet dwie rozmnażające się biedronki, to efektem są małe, żółte jajka składane przez samiczkę pod spodem jakiegoś liścia. Z tych jaj wykluwa się maleńki aligator.
Nie mam pojęcia, dlaczego literatura porównuje te biedronkowe larwy do aligatorów. Dla mnie wyglądają na coś podobnego do tych maszyn, które w Diunie wykopywały na pustyni przyprawę :).
Larwy biedronki mogą różnić się umaszczeniem - widać to na zdjęciu dwóch zupełnie przypadkowych larw wyżej. Podobno najmłodsze larwy są ciemne, a potem podczas linienia (czyli zrzucania za ciasnej skóry z rosnącego w środku zwierzątka) robi się na nich coraz więcej cętek, plamek i pasków. Ubarwienie larw zależy też od gatunku biedronki.
Taka biedronkowa larwa jest mięsożerna, nie obgryza żadnych liści, tylko żre mszyce i owadzie jajka (czasem swojego własnego gatunku - dlatego nie lubimy azjatyckich biedronek, bo potrafią zeżreć jajka naszych rodzimych biedronek, wygryzając je w ten sposób z hm własnego habitatu). Więc taka larwa żre sobie i rośnie, i zrzuca za ciasną skórkę tak ze 4 może razy. I za każdym razem jest trochę bardziej kolorowa.
No dobra. W pewnym momencie larwa zrzuca skórkę i pod skórką nie ma już większej larwy, tylko takie coś:
To jest biedronkowa poczwarka. Taka poczwarka przytwierdza się do liścia, nic już nie je, tylko intensywnie pracuje nad swoim życiem wewnętrznym (stąd założenie o dobroczynnym wpływie postu na życie wewnętrzne, hę?). Co dzieje się w środku poczwarki, tego tak do końca w sumie nie wiemy. Kiedyś myślano, że jeden zwierzak zmienia się spokojnie w drugiego zwierzaka na zasadzie przekształcania i rozbudowania tkanek i narządów. Potem myślano, że larwa rozpływa się w białkową zupkę, kompletnie się dezintegruje - i z tej zupki wyłania się owad dorosły. Ostatnio mówi się, że prawda leży pośrodku - w białkową zupkę rozpływają się te tkanki i narządy, które były potrzebne larwie, ale nie będą potrzebne dorosłemu owadowi. Natomiast niektóre organy i tkanki nie rozpływają się, tylko przekształcają i rozbudowują. Jak to jest naprawdę, jedna biedronka wie.
W każdym razie potem skórka poczwarki pęka, jest ściągana podobnie jak skórka liniejącej larwy - i ze środka wyłazi gotowa, dorosła biedronka.
Polecam krótki filmik (nie mój):
I akurat teraz jest u nas świetny czas na obserwowanie przeobrażenia biedronek.





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Proszę jakoś podpisywać komentarze.