wtorek, 1 września 2026

rozmnażam

 paprocie przez wąsy.

O pierwszej próbie wąsowania paproci pisałam tu :klik:, ale z tej próby nic nie wyszło. Kubeczki po jogurcie są za małe, żeby utrzymać w nich stałą wilgotność na rozsądnym poziomie, poza tym ustawione wysoko w doniczkach wiszących na ścianie nie ułatwiają kontroli wilgotności. Zrobiłam to zatem inaczej. Na stole pod wiszącą na ścianie paprotką postawiłam doniczkę z sansewierią i skierowałam do niej kilka paprociowych wąsów wiszących z góry. 


Po jakimś czasie na wąsach zaczęły się pokazywać takie zgrubienia





Jeszcze trochę czasu i trochę wody, a zgrubienia zaczęły się widocznie zaokrąglać







aż wreszcie rozwinęły się w normalne paprociowe liście.



Jak młode paprotki będą mieć po trzy listki każda, przesadzę je do oddzielnych doniczek. 

Czyli: paprotkowe wąsy w sprzyjających (wilgotnych) warunkach najpierw grubieją, potem zaokrąglają się, a potem wyrasta z nich paprotkowy liść, u którego nasady rozwija się młoda roślinka. Co było do udowodnienia. :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Proszę jakoś podpisywać komentarze.