do parku, jak szanującym się emerytom przystało.
Przywitałam pawie
którym już zaczynają odrastać ogony. Pozachwycałam się okolicznościami przyrody
popodziwiałam kamienne pantery w jesiennej szacie
Przeszłam się schodami tarasowymi, o których więcej tutaj :klik:
Ktoś widzi ostatniego motyla?
Taki trochę podarty...
Łażąc tak i rozpływając się w zachwytach wymyśliłam sobie czelendż: znajdź po drodze wszystkie możliwe klony. Pod nogami
nad głową
i na wysokości wzroku.
Znalazłam też starorzecze
z dwoma łabędziami
Nad starorzeczem rośnie białodrzew, taka topola, udająca mallorny.
I jeszcze kilka obrazeczków jesiennych.
Na horyzoncie zawiślański kościół w Górze Puławskiej, o którym więcej tu :klik:
A tu zdjęcie mniej więcej tego samego: aparatem
i telefonem:
Nie pytajcie mnie, które zdjęcie jest bardziej realistyczne.
Czelendż zakończony sukcesem, ale o tym może jutro. Na koniec bukiet uzbieranych przy okazji czelendżu liści:

Ekskluzywny spacer. Brawo Emerytko!
OdpowiedzUsuń:ukłon: Mam nadzieję na kolejne spacery już niebawem.
Usuń