jak dawno nie bywało. Nawet taka zwykła droga do pracy co rano nie przestaje mnie zachwycać.
Wszędzie sterczą chabazie ubrane w kryształeczki lodu.
Róże jak ze starej pocztówki. Takiej czarno-białej z próbą retuszu na kolor.
A to zdziwiona zimą juka ogrodowa.
Owoce róży
i liście o niepowtarzalnej strukturze.
Biegnę do pracy, wiecznie spóźniona. A tu piękny nawet śnieg pod nogami.
Najeżył się, zupełnie jakby parował czy sublimował, i nagle złapał go mróz. Tyle cudów pod jednym butem.











Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Proszę jakoś podpisywać komentarze.