środa, 21 stycznia 2026

śnieg i mróz

 jak dawno nie bywało. Nawet taka zwykła droga do pracy co rano nie przestaje mnie zachwycać.

Wszędzie sterczą chabazie ubrane w kryształeczki lodu.

Róże jak ze starej pocztówki. Takiej czarno-białej z próbą retuszu na kolor.




Przemarznięta tuja.

A to zdziwiona zimą juka ogrodowa.



Owoce róży


i liście o niepowtarzalnej strukturze.


Biegnę do pracy, wiecznie spóźniona. A tu piękny nawet śnieg pod nogami.



Najeżył się, zupełnie jakby parował czy sublimował, i nagle złapał go mróz. Tyle cudów pod jednym butem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Proszę jakoś podpisywać komentarze.