środa, 18 września 2024

przedjesiennie nad starorzeczem

 Wyrwałam się na spacer po pracy z uczuciem, że za chwilę zwariuję, jeśli nie wyspaceruję tego wszystkiego... A więc spacer ul. Zieloną. Mijam willę z końca XIX wieku, podobno z bogatą historią. 


Willa została całkowicie odnowiona i podobno są w niej pokoje do wynajęcia dla turystów.


Wiem o niej tylko tyle, że kiedyś mieściła się w niej jakaś szkoła, bodaj ekonomiczna (czy może wtedy mówiono: kupiecka?). Nie znalazłam ani jednego starego zdjęcia. Od kiedy pamiętam, budynek przy ul. Zielonej 28 wyglądał właśnie tak: 


Tyle, że ta brązowa farba była dużo bardziej oblazła.

Dochodzę do znajomego mostku na starorzeczu.




Łabędzie z trójką prawie już dorośniętej młodzieży.






W tle widać dwie czaple, takie:


Schodzę w wąską ścieżkę na lewo od mostka.


Idę brzegiem starorzecza, zupełnie go nie widząc - cały brzeg zarósł trzciną i pałką wodną.


I wszędzie latają ważki.




Na polach pusto.



We mgle majaczą chmielniki, z których zebrano ostatnio chmiel.


I nie wiadomo czego pilnuje łowiecka ambonka.


Na horyzoncie budynki ZDUNGu. 


Idę brzegiem pola, obok rowu i kikutów wierzb. Aż do gniazda szerszeni w jednej z nich.


Iść dalej nie byłoby rozsądnie. Wracam.

środa, 28 sierpnia 2024

wakacje 2024 (5/5)

ciąg dalszy poprzedniego wpisu

 81. 28 sierpnia, środa. Zdjęcie motyla. 


82. 28 sierpnia, środa. Zdjęcie kowalika. 


83.  28 sierpnia, środa. Zdjęcie zimowitów. 


84. 31 sierpnia, sobota. Chodzę z mamą  na spacerki każdego ranka.

85, 86. 31 sierpnia, sobota. Wysprzątałam kuchnię i łazienkę, wymieniłam słuchawkę prysznicową, stara całkiem się zakamieniła.

87. 31 sierpnia, sobota. Próbuję zmodernizować WC u mamy tak, żeby bezpiecznie  mogła usiąść. Są takie nakładki specjalne.

88. 31 sierpnia, sobota. Haftowana okładka na Biblię - praca w toku.


89, 90. 31 sierpnia, sobota. Przygotowania do nowego roku szkolnego: założyłam spersonalizowany kalendarz nauczyciela, tworzę plan lekcji dla całej szkoły. 

91. 1 września, niedziela. Posadziłam bambusy uratowane z bukietu - zakorzeniły się.

92, 93. 2 września, poniedziałek - załatwiam mamie sprawy aptekarsko-medyczne i wymianę wanny na prysznic.

94. 

Oświadczam, że czelendż zrealizowano w 93 procentach :).

sobota, 17 sierpnia 2024

wakacje 2024 (4/5)

 ciąg dalszy poprzedniego wpisu

61. 16 sierpnia, piątek. Dałam ciotce pół gara dżemu jabłkowego

62. 17 sierpnia, sobota. Ściągnęłam mamie audiobuki, legalnie i za opłatą

63. 17 sierpnia, sobota. Założyłam nowy zeszyt na przepisy, poprzedni nie dał się dobrze otworzyć. Kołozeszyt jest lepszy w rozkładaniu.


64. 19 sierpnia, poniedziałek. Zdjęcia ipomei.


65. 19 sierpnia, poniedziałek. Zamarynowałam śliwki.


66. 21 sierpnia, środa. Zamówiłam mamie nowe łóżko.

67. 22 sierpnia, czwartek. Zamówiłam i nakleiłam mamie naklejkę na popękane kafelki w WC


68. 22 sierpnia, czwartek. Zrobiłam serię słoików na suszone grzyby.

69. 23 sierpnia, piątek. Przygotowałam prezenty dla rodziny.

70. 23 sierpnia, piątek. Kolejny tort jubileuszowy.

71. 23 sierpnia, piątek. Zdjęcie muchołówki.


72. 25 sierpnia, niedziela. Kolorowe picie.


73. 25 sierpnia, niedziela. Kolorowy obiad.



74. 26 sierpnia, poniedziałek. Zdjęcie szerszenia.


75. 26 sierpnia, poniedziałek. Zdjęcie marcinka.


76. 27 sierpnia, wtorek. Dopilnowałam wymiany łóżka u mamy i dokonałam rearanżacji pokoju.


77. 27 sierpnia, wtorek. Upiekłam ciastka imieninowe do pracy.


78. 27 sierpnia, wtorek. Zamówiłam bratu książki w necie. 

79. 28 sierpnia, środa. Wyplewiłam ziołownik.


80. 28 sierpnia, środa. W końcu posadziłam wszystkie aksamitki na miejsca stałe.


c.d.n.

środa, 7 sierpnia 2024

wakacje 2024 (3/5)

 początek tu i tu.

41. 6 sierpnia, wtorek: ostrzygłam ciotkę. :)

42. 7 sierpnia, środa: obdarowałam ciotkę pękami ziół do suszenia.

43. 8 sierpnia, czwartek: zrobiłam leczo i zamroziłam na zimę. 

44. 8 sierpnia, czwartek: posiałam jesienną rukolę i koper.


45. 9 sierpnia, piątek. Przeprowadziłam (na szczęście nie własnoręcznie, tylko logistycznie i nadzorowo) wymianę kibelka u mamy. Stary był tak antyczny, że Pan Hydraulik się dziwił. 

46. 10 sierpnia, sobota. Zmodernizowałam uchwyt do fotopułapki, co się był rozkleił. Teraz jest rozkładany.


47. 10 sierpnia, sobota. Zorganizowałam przedjesienny grill dla paru osób.


48. 10 sierpnia, sobota. Zdjęcie rudbekii.


49. 11 sierpnia, niedziela. Dałam cukinię Pani Ka. 

50. 12 sierpnia, poniedziałek. Uporządkowałam trawnik. W rogu fotopułapka, ale nic się chwilowo nie łapie.


51. 12 sierpnia, poniedziałek. Zdjęcie jaszczurki.


52. 13 sierpnia, wtorek. Wyprałam nakładkę na materac.

53. 13 sierpnia, wtorek. Oplewiłam skarpę.


54. 14 sierpnia, środa. Wyprałam kurtkę zimową.

55. od 14 sierpnia: po upadku mamy chodzę do niej 2 razy każdej nocy przewijać.

56. 14 sierpnia: przerobiłam na dżem skrzynkę jabłek. 


57. 15 sierpnia, czwartek. Zrobiłam wafle.


58. 15 sierpnia, czwartek. Upiekłam tort.



59. 15 sierpnia, czwartek. Zrobiłam bukiet do święcenia z badylstwa sprzed bloku.



60. 16 sierpnia, piątek. Zamroziłam pół kilo pieczarek na zimę.