sobota, 4 stycznia 2025

w porcie po Nowym Roku

 Akurat spadł u nas leciutki śnieżek


i port wydawał się całkowicie pusty, zimy i śliski. Pod nogami śliski, znaczy. Na drzewach wypatrzyłam wielkie stado kwiczołów.


Wszystko było tak totalnie szarobure, że czerwone gałęzie derenia stanowiły miłą odmianę


na równi z jagodami kolcowoja, znanymi pod nazwą handlową goji czy coś.





Między nieczerwonymi patykami :) miga mi biała czapla, ale zaraz ucieka.


W tych samych nieczerwonych patykach siedzi zimorodek. Gdyby ktoś nie wierzył, że jaskrawe piórka zimorodka mogą być barwami ochronno-kamuflującymi, to proszę:



Ale i zimorodek ucieka. Zostają kaczki. Te najzwyklejsze - krzyżówki. 


Trochę się dziwię, bo zamiast jeść sobie spokojnie z kuprem wystawionym nad wodę, kaczorki nurkowały



a potem wypływały z czymś nieokreślonym w dziobie, bardzo zadowolone.




W międzyczasie wyszło słońce





i świat zaczął odzyskiwać kolory. Zimorodek przysiadł dla odmiany na odsłoniętej gałęzi:







Był taki śliczny, że palec mi sam po migawce skakał. 

Dopiero kiedy odleciał, poczułam, jak mi zimno. I zawinęłam się do domu. :)

poniedziałek, 30 grudnia 2024

za starorzeczem

 

18 stycznia

20 lutego

1 marca

12 kwietnia

19 kwietnia


27 kwietnia

4 maja

11 maja

25 maja

31 maja

15 czerwca

6 lipca


10 sierpnia

17 sierpnia

6 września


15 września















widok na wschodnią część starorzecza z mostku drugiego

 

18 stycznia

16 lutego

20 lutego

1 marca

29 marca




13 kwietnia

15 kwietnia

19 kwietnia



27 kwietnia

4 maja


11 maja

25 maja

31 maja

8 czerwca

15 czerwca

19 czerwca

6 lipca

10 sierpnia

17 sierpnia

6 września



15 września

18 września

29 września

13 października

17 listopada