To jest dzięcioł duży, dla wygody w dalszej części tego wpisu nazywany po prostu dzięciołem:
Dzięciołów jest oczywiście dużo więcej na świecie (i w Polsce też) niż jeden dzięcioł duży. Z czasem może do nich na blogu dojdziemy. W każdym razie ten dzisiejszy dzięcioł ma trochę ponad 20 cm długości (i dlatego jest duży) - i podobno jest najpospolitszym dzięciołem w Polsce. I prawdopodobnie to jest _ten_ dzięcioł, którego możemy kojarzyć z obrazków przedstawiających dzięcioła.
Stereotypowy dzięcioł z obrazka zawsze jest czarno-biały, siedzi na pniu jakiegoś drzewa, podparty na ogonie, i stuka w drzewo dziobem, a na głowie ma czerwoną czapeczkę. Prawda? I dzięcioł duży istotnie jest (w przeważającej części) czarno-biały, bywa, że siada na pniu drzewa podparty na ogonie, i często stuka dziobem w drzewo. Tyle, że rzadko ma czerwoną czapeczkę, za to zawsze, absolutnie zawsze, ma czerwoną plamę na dole brzucha. Co do czapeczek, to dorosły dzięcioł duży ma czapeczkę, ale czarną. Jeśli jest samicą, czapeczka jest zupełnie czarna, bez śladu czerwieni.
Jeśli jest samcem, na dole głowy, hm na potylicy ma mały czerwony pasek.
Młode dzięcioły płci obojga duże mają prawdziwą czerwoną czapeczkę na czubku głowy, jak z obrazka.
Z racji wyjadania szkodników spod kory często nazywane są lekarzami lasu, ale podobno potrafią spijać sok z drzew, które kaleczą w tym celu dziobem. Jedzą głównie owady, w sezonie nie gardzą też owocami, potrafią zeżreć znalezioną padlinę, a nawet dobierają się do gniazd i budek lęgowych, i wyżerają pisklęta. Dlatego budki lęgowe należy dookoła wlotu zabezpieczyć metalowym elementem, żeby dzięcioł nie rozkuł wejścia i nie władował się do środka.
Dzięcioły potrafią też wyjadać nasiona z szyszek i rozbijać orzechy. Dzięcioł duży bardzo często robi sobie kuźnię, w której obrabia wstępnie szyszkę, orzech czy owoc, obierając go z części nie nadających się do zjedzenia przez dzięcioła. Zatyka taką szyszkę, orzech czy owoc w rozwidlenie gałęzi czy pęknięcie kory, i wygodnie już sobie może dziobać. A my potem znajdujemy na pniu taką niedojedzoną a zmasakrowaną szyszkę:
Dzięcioły nie odlatują na zimę, chociaż mogą uciekać na najzimniejsze miesiące w cieplejsze miejsca, jeśli znajdą takie w niedalekiej odległości. W mieście dzięcioły często objadają karmniki i nie boją się przylecieć na balkon.
Głos dzięcioła to charakterystyczne ikikikikik podobne trochę do śmiechu, a lot tego ptaka też jest niezwykle charakterystyczny, falujący, połączony z rozkładaniem i składaniem skrzydeł.
Dzięcioł jest w Polsce pod ochroną. Mieszkańcy miast zaczynają go powoli nie lubić za dziury w elewacjach budynków, a posiadacze ogrodów za ataki na budki lęgowe, ale generalnie darzymy dzięcioły sympatią.
Moje zdjęcia sympatycznych dzięciołów są tu :klik:



Bardzo lubię dzięcioły mimo, że mnie wykorzystują ;) wyjadając mi orzechy oraz wydzióbując mi ściany domu (żyję w drewnianym ) ;D. Tego od ściany w końcu przepłoszyłam :D.
OdpowiedzUsuńZdjęcia u Ciebie jak zwykle piękne !
Iwona
Ja też bardzo lubię dzięcioły, chociaż zwiększają mi ilość gniazd szerszeni w okolicy przez wydłubywanie tych dziur, które potem zasiedlają różne owadzie paskudy. Z drugiej strony każdej jesieni dzięcioły już opuszczone owadzie gniazda dzielnie wyjadają, więc niech im tam.
UsuńW naszej starej czereśni są już dwie dziuple zrobione przez dzięcioła. Widocznie samiczka wzgardziła takim lokum. Z Twojego wpisu wnioskuję jednak, że jest szansa na zasiedlenie dziupli w kolejnym sezonie.
OdpowiedzUsuńMoże nie przez dzięcioły, ale jest :)
Usuń