wtorek, 17 lutego 2026

polowanie na gile

 Tegorocznej zimy jakoś gile :klik: nie narzucają się swoją obecnością. Widziałam jak dotąd słownie dwa. Ostatniego wczoraj. Dlatego dziś ujęłam aparat i wybrałam się na najbliższy skwer na krótkie polowanie na gile. Krótkie, bo akurat było minus sześć i prószył lekki śnieżek.


Gilów nie było nigdzie.


Na wierzchołku jakiegoś drzewa porośniętego niżej jemiołą zasiadł śliczny paszkot.




Było parę gawronów :klik:





a nawet ze dwie bogatki :klik:


ale gila ani jednego. No nic, idę.


Podobno to już ostatnie dni zimy, więc podziwiam śnieg.





Spod śniegu wyglądają liście jakiś pierwszych geofitów, które zdążyły wyrosnąć przez ostatnie kilka dni odwilży, a teraz, obawiam się, złapał je mróz.



Ręce, chociaż szczelnie schowane w rękawiczkach, zdążyły mi zgrabieć, więc skręcam w kierunku domu - pod pewien jesion, który mijałam już minimum trzy razy. I... i coś się tam rusza.



No przecież, że dzięcioł. :klik:

Nad głową mam minimum trzy świeżutkie dziuple.


Pod nogami mam świeże ślady dzięciołowego kucia. Brudny śnieg.


I pomiędzy skrawkami kory i obdziobanymi glonami i kawałkami porostów nagle spada mi na głowę skrzydlaczek jesionu. O, kurcze. O, gil.


Wlepiam ślepia w jesionową koronę. I - mam. Szara gilowa samiczka.

Druga.


Trzecia.


Same panie? - myślę. - Nie no, panowie też gdzieś muszą być. No ale nad głową ciemno, pochmurno, wszystko beznadziejnie szare. Kręcę się wokół jesionu tam i z powrotem, zimno mi jak pieron, już-już mam iść do domu, a tu - jest!


Nie wiem, dopiero teraz przyleciały, czy ja ich nie widziałam? Nagle jest ich pełno.

















Pykam i pykam, aż w końcu zmarznięte palce nie wciskają już migawki. Trzeba schować aparat i ręce do kieszeni - ręce, a jakże, w rękawiczkach. I biegiem do domu.

W każdym razie dementuję plotki, że w tym roku nie było gilów.

2 komentarze:

  1. Mam nadzieję, że zostaną przynajmniej do poniedziałku :) U nas w tym roku nie widziałam, ani nie słyszałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety, bardziej prawdopodobne, że w poniedziałek przywitają Cię już szpaki. :P Ma być plus osiem i deszcz.

      Usuń

Proszę jakoś podpisywać komentarze.